Złapałam trochę słońca! Całe 10 minut siedziałam na balkonie z zamiarem opalania a potem zaczęło padać:) Myślę, że to jednak jakiś postęp pogodowy! Ze względu na brak możliwości na balkonowe lenistwo powstały w końcu poszewki na podusie, także dzień nie jest stracony:)



czwartek, 28 lipca 2011
środa, 27 lipca 2011
W te letnie, jesienne dni...
Po długiej nieobecności przyszedł czas, tym razem, na blogowe porządki letnie. Od kilku dni mam wolne, wracam więc do świata żywych. Miałam zaplanowane domowe sprzątanie szaf i szafek, ale pogoda nie nastraja do jakiejkolwiek aktywności. Jest zdecydowanie niewakacyjna. Przynajmniej u mnie jesień za oknem. Dlatego z miłą chęcią zmieniłam plany i teraz nadrabiam blogowe i książkowe zaległości oczywiście przy kawie.
Także teraz będzie mnie więcej u Was i Tu. Mam nadzieję, że w końcu uda mi się zabrać za poszewki na poduszki, których uszycie mam w planach już dłuższy czas, ale na razie mam solidną porcję książek do pochłonięcia. Na koniec zdjęcia z wyprawy do zoo, udało nam się złapać jeden słoneczny dzień i wyrwać się z domu:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)